Psianka słodkogórz (Solanum dulcamara) to jedno z moich ulubionych ziół. Powszechnie uznawana za roślinę trującą, jest lekiem silnym w działaniu, a ponadto doskonałym kosmetykiem.

W czym tkwi siła psianki?

Istnieje całe spektrum schorzeń, na które psianka jest pomocna. Na liście znajdują się trądzik, egzema, łuszczyca, AZS i inne autoimmunologiczne choroby (w tym borelioza). Oczyszcza i rozjaśnia cerę. Dzięki niej nasza skóra jest nie tylko miękka i nawilżona, ale i lepiej przyswajane są inne składniki kosmetyku zawierającego psiankę. Oczyszcza pory i przeciwdziała powstawaniu zaskórników. Wspomaga usuwanie przebarwień. Jest również świetnym dodatkiem do szamponów – normalizuje skórę głowy, a włosy są sypkie i lśniące. Ułatwia wnikanie składników odżywczych we włosy. Nie dość, że sama ma świetne działanie – to wspomaga inne zioła zawarte w kosmetyku.

Oprócz tego, można stosować ją wewnętrznie – trzeba jednak trzymać się ustalonych dawek. Psianka to nie jest ziółko na herbatkę – to silna roślina, którą łatwo przedawkować. Działa wykrztuśnie (to właściwość saponin), jednak w dużych dawkach powoduje rozpad krwinek. W odpowiednio dobranych dawkach działa przeciwzapalnie, napotnie, przeciwobrzękowo i wykrztuśnie. Należy jednak zachować ostrożność przy jej spożywaniu. Ja używam tylko zewnętrznie.

 

czerwone owoce psianki sa wspaniałym kosmetykiem

Zapewne już zapragnęliście zdobyć psiankę.

Najłatwiej znaleźć ją na podmokłych terenach – przy rowach, bagnach, olsach, łęgach. Wszędzie, gdzie jest więcej wody, można spotkać jej liany. Choć łodygi są zdrewniałe, to jednak potrzebują innych roślin, po których mogą się wspinać. Kwiaty, jak to u psiankowatych – są podobne do kwiatów ziemniaka, bardzo charakterystyczne – o żółtym środku i fioletowych płatkach. Pod koniec lata, aż do jesieni możemy spotkać owoce, zebrane po kilka sztuk – najpierw zielone, a później krwistoczerwone. Substancje czynne (saponiny) znajdują się w całej roślinie – zbieramy więc całe pędy, razem z owocami/kwiatami.

 

Jak przetwarzać psiankę?

Najlepszym sposobem jest wyciąg alkoholowy. Ponieważ działa ona bardzo mocno, jej dawkowanie jest niewielkie. Dlatego nie ma potrzeby zebrania wielkiej jej ilości – wystarczy jedna cała roślina, aby zaopatrzyć się w kosmetyki na cały rok dla jednej osoby.
Zebrane psiankowe liany trzeba dobrze rozdrobnić – są zdrewniałe i tylko po mechanicznej obróbce jest sens je ekstrahować. Ważymy rozdrobniony surowiec i na każdą część psianki dajemy 5 wagowych części alkoholu etylowego o mocy 30%. Odstawiamy na miesiąc, po czym odcedzamy i przelewamy do butelek z ciemnego szkła. Świetnie sprawdzą się butelki z kroplomierzem – psiankę będziemy dawkować oszczędnie, a kroplomierz bardzo to ułatwia. Aby otrzymać alkohol o mocy 30%, zmieszaj wódkę 40% z wodą destylowaną w proporcjach 3:1 – czyli na 100g wódki daj 33g wody. Jeśli masz spirytus – to na 50g spirytusu 96% potrzebujesz dodać 110g wody.

ziele psianki to wspaniały lek na problemy skórne (azs, łuszczyca, tradzik różowaty)

Dawkowanie psianki w kosmetykach

Na świecie nie ma ideałów i nawet taka psianka ma swoją wadę – a mianowicie „psi” zapach. Z tego powodu nie można używać jej w kosmetykach więcej niż 3-4%. Przy 2% konieczne są już olejki eteryczne, które zamaskują jej zapach. Ale olejki też są dobroczynne, a smrodek można psiance wybaczyć – wszak jej działanie wynagradza wszystko!

 

Osobiście dodaję ją do większości kremów w ilości 1-2%, a także do szamponów (2%). Takie śladowe stężenie alkoholu w gotowym kosmetyku nie podrażnia, za to minimalnie podnosi jego trwałość.

 

Kremy z psianką świetnie zmiękczają cerę, rozjaśniają twarz, skóra dłoni również bardzo korzysta na obecności psianki w kremie do rąk. Za to włosy są sypkie i miękkie, a skóra głowy wyciszona. To taki mój ziołowy „must have„.

 

Psiankę można zbierać od lata do jesieni. Jeśli jesienią napotkasz dojrzałe owoce – weź kilka i rozetrzyj w dłoniach, posmaruj się nimi jak kremem. Zapach średni – ale dla rąk to takie ekspresowe SPA – skóra natychmiast, dosłownie w ciągu kilku sekund, staje się gładka, aksamitna i taka miła w dotyku.

 

Nie jest to rzadka roślina – łatwo ją znaleźć. Zwłaszcza wtedy, gdy czerwone owoce mienią się niczym kropelki krwi w nadwodnych zaroślach.

Kto raz zacznie używać psianki – nigdy już nie przestanie!

 

Receptury z psianką:

Lekki krem psiankowo-borowinowy

Najlepszy krem do rąk