Prognozy pogody zapowiadają, że mrozy póki co nie ustąpią, a nawet mają przybrać na sile. Delikatna skóra dzieci, wystawiona to na mróz, to na suche i gorące powietrze w mieszkaniu, może reagować podrażnieniem. Przydaje się wtedy krem, który chroni przed niekorzystnymi warunkami na dworze, ale też koi i pielęgnuje. Nie powinien mieć w składzie za wiele wody. Nie rezygnuję z niej jednak – wiem, jaką zmorą dla dzieci są tłuste, maziste kremy, przyklejające się do szalika. dlatego, aby zmniejszyć uczucie tłustości, wybierzemy lekki olej migdałowy.

Krem jest delikatny, nie posiada olejków eterycznych, aby nie drażnić wrażliwej skóry dzieci. Nada się też dla wrażliwych dorosłych 🙂 należy pamiętać, że nie ma on filtru słonecznego i nie chroni przed promieniowaniem UV.

Przepis:

Faza A:

14% olej migdałowy
10% masło kakaowe
3% olej kokosowy
2% wosk pszczeli
7% emulgator Olivem

Faza B:
48% hydrolat lub macerat rumiankowy i nagietkowy
0,5% alantoina

Faza C:

8% mleczko pszczele3% ekstrakt z aloesu (zatężony 100-krotnie)
3% d-pantenol
1% wit. E
konserwant DHA BA (6-10 kropli na 50ml kremu)

Krem wykonujemy wg standardowej procedury – TUTAJ jest opis dla początkujących.

Fazy A i B podgrzewamy w oddzielnych zlewkach w kąpieli wodnej do momentu rozpuszczenia wosku. To nastąpi w temperaturze ok. 60-65 stopni. Miksując tłuszcze, wlewamy do nich fazę wodną. Po ostudzeniu do ok. 40 stopni, dodajemy składniki fazy C. Wszystko miksujemy ręcznym spieniaczem na baterie. Przekładamy do czystego pojemnika i gotowe!
Sopecjalnie podałam widełki w ilości konserwantu – DHA BA jest akceptowany przez Ecocert, ale jednak im mniej – tym lepiej. Jesli robisz bardzo małą ilość i zamierzasz szybko zużyć, wystarczą nawe 4-5 kropli na 50ml kremu. 10 kropli/50ml daje trwałość pół roku. Większych ilości nie stosuje się.