Problemy z nadwrażliwymi jelitami dotyczą nas coraz częściej. Nie są jednak niczym nowym – już setki lat temu znano domowe sposoby na problemy jelitowe. Takim przepisem jest ruski balsam owsiany – przedstawiam Wam dziś moją wersję tego starodawnego specyfiku z terenów kresów wschodnich.

Cóż to takiego ten balsam owsiany?

To specyfik, który z łatwością przygotujesz w domu. A warto, nawet jeśli obecnie nie borykasz się z problemami z układem pokarmowym. Działa kojąco na na wątrobę, nerki, pęcherz żółciowy, trzustkę, układ sercowo-naczyniowy, przewód pokarmowy. Zalecano go nie tylko przy nieżytach układu pokarmowego – ale też przy wrzodach, a nawet nadciśnieniu. Oczyszcza organizm, poprawia przemianę materii, zwiększa odporność organizmu. Ma on bardzo szczególny skład aminokwasów (tryptofan, lizyna, cholina, lecytyna, metionina) i witamin, a także wapń, potas, magnez, żelazo i fluor.

Tradycja podaje, że balsam opóźnia procesy starzenia i zwiększa wydolność organizmu. Polecano go nawet na problemy z potencją 🙂

Receptura:

Balsam powstaje na drodze fermentacji.

Składniki:

1 kg płatków owsianych
0,5l kefiru
woda
miód

Wykonanie:

Do wyparzonego dużego słoja lub naczynia z kamionki wsyp płatki owsiane i wlej kefir. Wymieszaj, zalej wszystko wodą, aby płatki były dobrze przykryte. Konsystencja powinna przypominać ciasto na naleśniki. Ilość wody nie jest szczególnie istotna; i tak ją potem odlejemy. Przykryj ściereczką i odstaw na 2 dni w temperaturze pokojowej. Pojawią się pęcherzyki powietrza, masa zacznie pracować. Przemieszaj raz dziennie wyparzoną łyżką.

Po 2 dniach wylej masę na sito. Będzie troszkę ciężko odfiltrować ten gęsty kisiel, pomagaj sobie przemywając masę na sicie wodą. Odcedzaj nad garnkiem – naszym produktem jest płyn, a nie płatki.

Suche, przemyte na sicie płatki odłóż. Nie są potrzebne w recepturze, ale szkoda wyrzucać. Można ugotować z nich bardzo zdrową owsiankę. Zdrowsza niż zwykła, bo z przefermentowanym (rozłożonym) kwasem fitowym. Znajduje się on w ziarnach i otrębach i jest niekorzystny dla naszego zdrowia. Kwas fitowy uniemożliwia wchłanianie żelaza i w konsekwencji prowadzi do anemii. Nie możemy go strawić i tylko fermentacja sobie z nim radzi. Drożdże również go nie trawią – dlatego właśnie chleb na zakwasie jest zdrowszy od tego drożdżowego. No ale wróćmy do balsamu…

Odfiltrowany płyn odstawiamy na 15-20h. Po tym czasie nastąpi jego rozwarstwienie – woda podejdzie do góry, a na dole będzie biały, puszysty osad. Ciecz z góry odlewamy, a na dnie zostaje nam biały koncentrat owsa. Przekładamy go słoików i dajemy do lodówki. Przechowujemy maksymalnie trzy tygodnie. Jeszcze trochę wody będzie się wydzielać, można co kilka dni odlać ją ze słoików.

Jak przyrządzić balsam owsiany

Do małego garnka wlać wodę i dodać do niej koncentrat owsa z lodówki – na szklankę wody 1 łyżka koncentratu. Doprowadzić do wrzenia, energicznie mieszając, najlepiej drewnianą łyżką (kwas i metal to nie są dobre połączenia). Gotować kilka minut (3-6), powstanie kremowy budyń o lekko kwaskowatym smaku. Do ciepłego, ale nie gorącego dodać miód do smaku i zjeść 🙂 Jedz jeszcze ciepły, nie należy go odgrzewać ani przygotowywać na zapas. Za każdym razem trzeba wziąć świeżą porcję z lodówki.

Jak stosować

Po spożyciu balsamu należy się powstrzymać od jedzenia przez minimum 3 godziny.
Nie należy jeść go na noc – daje on poczucie siły i może powodować problemy z zaśnięciem. Nie porównywałabym jego działania do kawy, raczej łagodnie podnosi naszą witalność. Najlepiej sprawdzi się więc do śniadania.