Jeśli masz różnego rodzaju niedoskonałości skóry – ten tonik jest dla Ciebie. Przebarwienia potrądzikowe, polekowe, słoneczne, ziemisty odcień cery palaczy, rozszerzone pory z zaskórnikami – wszystko znika po miesiącu stosowania tego toniku.

Zaczyna się od ziół

Psiankę słodkogórz, albo kłącze kokoryczki wonnej stosujemy w celu rozjaśnienia przebarwień. Moje zapasy psianki są jeszcze pokaźne, ale na wiosnę na pewno je uzupełnię. Więcej o psiance – kliknij tag „psianka” w prawym menu.

Korę i drobne gałązki czeremchy na hydrolat można zbierać cały rok. Teraz również, choć trudniej na pierwszy rzut oka rozpoznać czeremchę. Pomoże nam w tym węch: kto raz wąchał łyko i wnętrze czeremchowych gałązek, ten nigdy nie zapomni tego bardzo mocnego, przypominającego migdały zapachu. To amygdalina, ta sama, co w pestkach moreli i migdałach. Po tym zapachu odróżnimy czeremchę od podobnych krzewów i drzew. Jeśli nie czujesz się na siłach, by samemu destylować – hydrolat czeremchowy można często dostać w Herbisklepie – TUTAJ. Woda czeremchowa także służy rozjaśnianiu przebarwień.

Hydrolat z kadzidłowca można kupić w internecie. Ma on działanie lekko ściągające – ładnie zamyka pory.

Witaminy

Witamina B3, w postaci niacynamidu – wspaniały kosmetyk. Wyrównuje koloryt skóry – rozjaśnia przebarwienia i likwiduje niedoskonałości. Odżywia skórę, wzmacniając jej barierę ochronną. Nieoceniona zarówno dla cery suchej, jak i trądzikowej. Naprawdę warto ją stosować. Jej skuteczność potwierdzono w wielu badaniach. Ma zdolność rozjaśniania różnorakich przebarwień – od tych czerwonych po trądziku, po żółte, pochodzące najczęściej od palenia papierosów. Zwłaszcza palacze, z żółto-ziemistą cerą powinni sięgnąć po ten tonik. Ale i niepalącym dużo on da 🙂 Aby wit. B3 miała najkorzystniejsze działanie, tonik musi mieć pH w zakresie od 4 do 6. Z racji na obecność czeremchy będziemy celowali w tą wyższa wartość.

Prowitamina B5, czyli d-pantenol to kojący balsam dla naszej skóry. Nawilża wnikając wgłąb cery (także włosów) i łagodzi podrażnienia. Wraz z B3 stanowią zgrany duet.

W tym zestawieniu nie znajdziesz witaminy C. Chociaż jej działanie na skórę jest również warte uwagi, to witamina C „nie lubi się” z wit. B3. Wzajemnie osłabiają one swoje działanie, w dodatku powstają wtedy niepożądane związki. Dlatego nie można stosować tego toniku, jeśli używasz serum lub kremu z wit. C.

Inne składniki

Kwas galusowy również rozjaśnia przebarwienia, dodatkowo działa przeciwzapalnie i łagodząco. Oprócz swoich właściwości, posłuży on jako regulator kwasowości – będziemy dążyć do pH = 5,5-6 (takie jest lepsze dla składników toniku).

Alantoina działa kojąco.

Mleczko pszczele również jest bogate w witaminy z grupy B: B5, B6, B9 oraz H. Działa wygładzająco, łagodząco i odżywczo.

Możesz dodać olejki eteryczne, jeśli chcesz – ja nie dodaję, tonik dla mnie ładnie pachnie sam w sobie 🙂

Konserwant DHA BA. Tonik można trzymać w lodówce i wytrzyma on tam nawet 3 tygodnie. W temperaturze pokojowej zaledwie kilka dni, może tydzień. Twój wybór – stosować konserwanty, czy trzymać w lodówce i robić małe ilości. Ja stosuję opcje pośrednią. Robię na raz tylko 30ml. To wystarcza na jakiś tydzień-dwa. Daję minimalną ilość konserwantu (0,2%) i trzymam w łazience. Poza tym przy robieniu toniku wszystkie sprzęty spryskuję alkoholem (musi mieć stężenie min. 75% aby dezynfekować) i daję mu pół godziny na zadziałanie 🙂 dzięki temu tonik się nie psuje i zawartość konserwantu jest minimalna.

 

Przepis:

45% hydrolatu z kadzidłowca

37% destylatu czeremchowego

5% wit. B3 (niacynamid) – nie należy przekraczać tej dawki – powyżej 5% działanie witaminy nie jest wcale lepsze, a mogą wystąpić podrażnienia)

4% mleczko pszczele (w glicerynie)

3% d-pantenol (prowitamina B5)

2% ekstrakt etanolowy z psianki słodkogórz

1% glukonolakton

0,2-1% DHA BA

0,2% alantoina

kwas galusowy do ustalenia pH 5,5-6

ewentualnie olejki eteryczne

Najpierw rozpuszczamy alantoinę w hydrolatach. Jeśli nie chce się rozpuścić, można odrobinę podgrzać (do 40 stopni). Następnie dodajemy resztę składników. Mierzymy pH, prawdopodobnie będzie trochę za wysokie. Dodajemy po szczypcie kwas galusowy, dokładnie mieszając za każdym razem (rozpuszcza się on nieco opornie). Po każdej dawce mierzymy pH i operację powtarzamy tak długo aż osiągniemy pH w przedziale 5,5 do 6. Można dodać kilka kropli ulubionego olejku eterycznego. Ja nie dodaję, lubię zapach toniku 🙂

Olejki eteryczne nie zmieszają się całkowicie z hydrolatami. To nic nie szkodzi – wystarczy porządnie wstrząsnąć przed użyciem. Pozostałe składniki również mogą się po czasie wytrącać w formie osadu. Nie jest to wada – po prostu wystarczy wstrząsnąć.

Jak używać?

Stosuj po umyciu twarzy lub po zmyciu makijażu. Wstrząśnij opakowanie z tonikiem, zwilż nim wacik i przetrzyj twarz. Pozwól wyschnąć i wtedy stosuj krem.

Receptura uproszczona

Możesz hydrolat czeremchowy zastąpić wywarem z gałązek i kory czeremchy albo w ogóle pominąć i tonik zrobić tylko na hydrolacie z kadzidłowca. W takim wypadku (gdy nie używasz czeremchy) ustal pH na poziomie 5-5,5.  Jeśli nie masz mleczka pszczelego – użyj jakiegoś pasującego glicerytu, np. żywokostowego; w ostateczności – samej gliceryny. Ustalanie pH uda się też z innymi kwasami – np. mlekowym, albo cytrynowym.

Otrzymasz wtedy tonik o słabszych właściwościach. Ale lepiej zrobić taki, niż nie robić wcale 🙂