Kłącze kuklika było od stuleci stosowane do zatrzymania biegunek, które zwłaszcza dla dzieci bywały tragiczne w skutkach. Jednak byłoby nieuczciwie zaszufladkować kuklik jako zioło li tylko na biegunkę. Bo to prawdziwie wielozadaniowa roślina: leczy biegunki, stany zapalne dróg moczowych i płciowych, hemoroidy, zbyt obfite miesiączki. Jest jak plasterek opatrunkowy na wątrobę – zapobiega jej marskości i stłuszczeniu, działa osłaniająco na jej miąższ. Pomaga też w niestrawności i problemach żołądkowych. Działa odkażająco na cały organizm. Udowodniono też jego sukcesy w walce z nowotworami! A zastosowany zewnętrznie – działa znieczulająco, antybakteryjnie i przeciwłojotokowo. To skarb dla osób z trądzikiem i łojotokowym zapaleniem skóry. To tylko część z jego możliwości. Zobacz jak zbierać, przetwarzać i stosować kuklik.

Polskie kukliki

W Polsce mamy dwa pospolite gatunki kuklika: kuklik zwisły (Geum rivale) i kuklik pospolity (Geum urbanum). Obydwa mają podobne działanie. I wspólną cechę: kłącze różni się działaniem od ziela (części nadziemnej).

Gdzie szukać kuklika?

Nietrudno znaleźć go w wilgotnym lesie, a jeszcze lepiej – na podmokłej łące, w olsach, w sąsiedztwie rowów i rzek. Wczoraj i dzisiaj właśnie takie podmokłe bezdroża odwiedziłam – niestety, miałam przy sobie tylko telefon, stąd słaba jakość zdjęć. Tak wygląda ziemia pod czarnymi bzami, porastającymi brzeg rowu. Spostrzegawcza osoba na poniższych fotkach oprócz liści kuklika dostrzeże także młodziutkie pokrzywy – pierwszy raz w tym roku mam pokrzywowe bąble 🙂

 

Kiedy zbierać kuklik?

Właśnie teraz jest czas na zbiór kłączy kuklika. Po ziele wybierzemy się w porze kwitnienia, późna wiosną i wczesnym latem. Wszystkie kłącza należy zbierać albo wczesną wiosną, albo na jesieni. Kłącza i inne podziemne organy roślin (bulwy, korzenie) magazynują cenne substancje. Wiosną cała dobroć spod ziemi pójdzie w górę – do liści. Latem moc będzie w kwiatach, a ostatecznie jesienią w nasionach. Kłącza i korzenie są wtedy znacznie mniej wartościowe. Potem znowu mamy czas kłączy na jesieni – gdy roślina wyda nasiona, zacznie gromadzić składniki odżywcze na następny rok. To dlatego właśnie teraz – na przedwiośniu – jest czas kłączy i korzonków. A ziele zbieramy w momencie kwitnienia, gdy całe przesycone jest substancjami czynnymi, które jeszcze nie zdążyły zasilić nasion. W momencie wiązania nasion rośliny są najsłabsze, bo całą moc z korzenia (pod pojęciem mocy rozumiem zarówno składniki odżywcze, jak i inne tajne siły 😉 ) zużywają na rozmnażanie. To dlatego wtedy (w czasie wiązania owoców/nasion) zasila się krzewy owocowe. I wtedy najlepiej kosić niechciane chwasty – korzeń jest osłabiony i rośliny wolniej odrastają.

Jak rozpoznać, że to kuklik?

Mam nadzieję, że moje zdjęcia nieco Ci pomogą, jeśli jeszcze nie znasz tej rośliny. Kłącza mają bordową skórkę i jasnoróżowe wnętrze. Są grubości mniej więcej małego palca. No i wyrastają z nich charakterystyczne listki kuklika. Szorstkie, włochate. Kłącze kuklika tkwi płytko pod ziemią – zwykle nie głębiej niż 3-5 cm. Rozrasta się poziomo – tak roślina opanowuje coraz większą przestrzeń. Zebranie tego co na zdjęciu zajęło mi jakieś pięć minut.

W domu trzeba kłącza oczyścić pod bieżącą wodą. Odrywamy liście, drobne korzonki. Dokładnie oglądamy kłącza – część po zimie może być zgniłych, czarnych. Wybieramy tylko ładne i jędrne egzemplarze 🙂

Kłącze kuklika – działanie lecznicze

Za właściwości kuklika odpowiada głównie eugenol, garbniki i cały zestaw fenolokwasów (chlorogenowy, cynamonowy, galusowy i kawowy). To silne antyoksydanty. Eugenol jest obecny w goździkach, to właśnie jemu kłącze zawdzięcza nieco korzenny zapach. Eugenol do dziś jest używany przez dentystów do odkażania, pewnie niejednemu z Was zapach goździków kojarzy się właśnie z dentystą.

Kłącze kuklika używane jest głównie jako lek na biegunkę (zamiennie z kłączem pięciornika – tez z rodziny różowatych). W celu leczenia biegunki robimy odwar: łyżkę lub dwie rozdrobnionych kłączy zalewamy szklanką wody i gotujemy 10 min. Zostawiamy do naciągnięcia jeszcze na 20 minut i wtedy pijemy (po przecedzeniu). Dziennie można wypić 2 takie szklanki – należy to podzielić na 4 dawki. Dzisiaj biegunka nie kojarzy nam się z niczym śmiertelnym, jednak sto czy dwieście lat temu było inaczej. Zwłaszcza dzieci były zagrożone – szybko się odwadniały i biegunki prowadziły nawet do śmierci. Dlatego kuklik w lecznictwie ludowym miał wysoką pozycję – zwłaszcza na Ukrainie. Tam nazywano go rebnykiem lub hrebennykiem. Odwary z kuklika były lekiem nie tylko na biegunkę – razem z szałwią służył do płukania gardła w stanach zapalnych. Kobiety stosowały go też w zapaleniach dróg rodnych (picie odwaru z kłączy i naparu z ziela).

Wątroba ucieszy się z kuklika, zwłaszcza u osób, które przyjmują dużo leków. Dzięki kłączu kuklika miąższ wątroby lepiej radzi sobie z toksycznym działaniem mikotoksyn, metali ciężkich, eterów i węglowodorów oraz wielu leków (Różański).

Higiena jamy ustnej – tu też kuklik ma swoje miejsce. Płukanie ust odwarem z kłącza działa antybakteryjnie, hamuje rozwój próchnicy i niweluje brzydki zapach z ust, zapobiega pleśniawkom. Tamuje krwotoki z dziąseł (również hamuje nadmierne menstruacje).

Odkażające działanie dotyczy wielu narządów. Mocny odwar z kłącza lub intrakt pity kilka dni pod rząd może pomóc wydalić lamblie. Kuklik pity co kilka godzin w małych dawkach odkaża układ moczowy (ważne w zapaleniu pęcherza moczowego – razem z żurawiną).

Warto sięgnąć po kuklik, gdy czujemy, że łapie nas jakaś choroba – płukanie gardła może przeszkodzić jej się rozwinąć.

Jego antyseptyczne działanie docenią osoby z kandydozą i innymi problemami jelitowymi. Kuklik hamuje procesy gnilne w jelicie grubym.

Kuklik na raka

Dr Różański wykazał skuteczność rośliny w hamowaniu namnażania komórek rakowych. Przy chorobie nowotworowej, szczególnie układu pokarmowego, zaleca on 200 ml odwaru z kłączy kuklika 2 razy dziennie, na czczo.

Kłącze kuklika zewnętrznie

Kuklik nadaje się nie tylko do picia 🙂 jego aseptyczne działanie ma zastosowanie w schorzeniach skórnych – trądzikach, pokrzywkach, ropiejących ranach. Działa ściągająco także na skórę. Okłady z odwaru z kłącza są pomocne w łojotokowym i atopowym zapaleniu skóry. Płukanki z takiego odwaru ograniczają przetłuszczanie się włosów. Do nadmiernego łojotoku skóry głowy można zrobić szampon bazujący na odwarze i intrakcie z kuklika.

Odwar nadaje się tez do okładów na bolesne ugryzienia owadów – działa przeciwbólowo, co pomaga znieść swędzenie i pieczenie, a dodatkowo antyseptycznie – rana po ugryzieniu lepiej się goi.

Ziele kuklika

Ma działanie nieco inne niż kłącze i za kilka miesięcy pójdę poszukać tych brunatnych, niepozornych kwiatów. Ziele warto zastosować przy niestrawności, po ciężkim posiłku. Działa ono żółciopędnie, ułatwia więc trawienie. Wystarczy zrobić napar. Działanie antyseptyczne i ściągające jest jednak mniejsze (mniejsza zawartość garbników). Do zastosowań zewnętrznych również się nada, a najlepiej wtedy pomieszać kłącze z zielem 🙂

Jak zachować właściwości kłącza kuklika na dłużej?

Są dwie opcje. Część można rozdrobnić i ususzyć – taki susz przyda się do sporządzania odwaru. Można też zrobić intrakt z kłącza.

Intrakt

Świeżo zebrane i umyte kłącza rozdrobnij. Zważ uzyskany surowiec. Na każde 100g kłącza potrzebujesz ok. 400g wódki. Wódka musi być podgrzana (pod przykryciem), żeby była gorąca, ale nie wrząca. Takim gorącym alkoholem należy zalać kłącze i macerować dwa tygodnie w ciemnym miejscu. Potem przecedzić i stosować: łyżeczkę intraktu w problemach z jelitami, lub łyżeczkę na szklankę wody do płukania jamy ustnej i gardła.

Kuklik jako przyprawa

Kłącze pachnie lekko goździkowo, korzennie. To zasługa eugenolu. Oczywiście intensywność aromatu jest znacznie mniejsza niż u goździków. Im suchsze stanowisko, tym zapach wyraźniejszy. Moje rosły tuż nad rowem i pachną bardzo delikatnie, lekko słodko. Zmielone kłącze można stosować do przyprawiania piernika lub kawy. Odwar z kłącza można robić na mleku, a z takiego goździkowego mleka – budyń. Nada się też do przyprawiania mięs i innych potraw i wszędzie tam gdzie stosuje się goździki. Można nim aromatyzować nie tylko desery: w Anglii używano go do piwa, by uzyskać czekoladowy posmak trunku. Muszę koniecznie wypróbować jego smak w cydrze i może w jakiejś nalewce?