Wino z suszonych owoców dzikiej róży to świetny pomysł na zimowe dni. Żadnych świeżych owoców wokół, a gąsior stoi pusty i czeka…  A w dodatku to jedno z najsmaczniejszych win. Wysoka zawartość witaminy C chroni przed infekcjami. Mało tego – otrzymujemy drugie wino prawie gratis 🙂 Jak to możliwe? Zapraszam do lektury.

Wino z suszonych owoców dzikiej róży – przepis na 10l wina ok. 17% (+drugie 10l wina ok. 12%)

1kg suszonych owoców dzikiej róży (może być z pestkami), ja kupuję TUTAJ
8,5l wody
3kg cukru
10g kwasku cytrynowego
drożdże winiarskie do win białych
pożywka dla drożdży winiarskich (np. suszone od Zamojskich)

Najpierw przygotowujemy matkę drożdżową

Trwa to 2-3 dni i jest konieczne. Suszone owoce dzikiej róży nie sfermentują tak chętnie jak np. świeże maliny. Wsypanie suchych drożdży prosto do nastawu też nie pomoże. Trzeba nastaw zaszczepić silnie namnożonymi drożdżami i dlatego właśnie robimy tzw. matkę.

Do litrowej szklanej butelki wlewamy szklankę wody i 1,5 szklanki soku jabłkowego. Warto użyć soku mętnego, tłoczonego, nie z koncentratu. Dodajemy czubatą łyżeczkę cukru. Butelkę należy zatkać korkiem z kłębka waty, albo przykryć listkiem ręcznika papierowego i obwiązać gumką recepturką. Nie można szczelnie zakręcać! Zaleca się pasteryzować przez 20 minut w garnku z gotującą się wodą, aby środowisko było czyste i drożdżom łatwiej było je opanować. Ja jednak czasem pomijam ten krok i też wychodzi 🙂 Po ewentualnej pasteryzacji, kiedy sok z wodą wystygnie do temperatury pokojowej, wsypujemy do butelki zawartość paczki z suszem owocowym, na którym bytują nasze szlachetne drożdże. Wsypujemy zawsze całą saszetkę, niezależnie czy robimy 5 czy 25 litrów wina. Butelkę odstawiamy w ciepłe miejsce (25-28 stopni) na 2-3 dni, aż pojawi się lekka pianka (objaw fermentacji). Jeśli po 3 dniach nic się nie dzieje, nastaw nie zmienił zapachu – musimy zacząć od nowa. Niestety drożdże w sklepach bywają przechowywane w różnych warunkach…

Wino z suszonych owoców dzikiej róży – wykonanie
  1. Do dużego emaliowanego garnka o pojemności min. 7l (może być też fermentator albo inne duże naczynie przeznaczone do żywności) wrzucamy suszone owoce i 10g (łyżka) kwasku cytrynowego. Zalewamy je 5 litrami wrzątku. Przykrywamy i zostawiamy do ostudzenia do temperatury pokojowej.
  2. Dodajemy namnożoną matkę drożdżową (całą zawartość butelki, przygotowaną 3 dni wcześniej). Ważne: od razu sporządzamy następną matkę – do drugiego nastawu. Wyjaśnienie będzie poniżej.
  3. Odstawiamy na 3 dni. W tym czasie zacznie się fermentacja.
  4. Po 3 dniach sok odcedzamy i zlewamy do gąsiora. Rozmięknięte owoce lekko odciskamy, ale nie wyrzucamy!
  5. Do gąsiora z nastawem wlewamy syrop z 1,5kg cukru i 2l wody (ostudzony) oraz pożywkę dla drożdży (pół łyżeczki).
  6. Gąsior zatykamy korkiem z rurką fermentacyjną, w której stale musi być woda (można wlać glicerynę – nie paruje i nie trzeba uzupełniać).
  7. Kiedy fermentacja nieco wyhamuje (po ok. 2 tygodniach, ale to zależy od wielu czynników) i bulgotanie w rurce spowolni – dodajemy znowu syrop z 1,5kg cukru i 1,5l wody (nie gorący).
  8. Po ustaniu fermentacji zlewamy wino znad osadu. Czynność powtarzamy, aż osad przestanie się wytrącać.
  9. Trwa to niestety długo, czasem nawet rok. Początkowo wino nie pachnie wcale ładnie. Wręcz śmierdzi! Nie martw się tym, to wino wymaga czasu, ale jego smak wszystko wynagrodzi.
  10. Kiedy wino się ustabilizuje, osad nie będzie się już wydzielał (drożdże obumrą i nie będą się już mnożyć – osad to martwe drożdże). To czas, aby wino zlać, ewentualnie dosłodzić i zabutelkować. Nie rób tego wcześniej, jeśli nie chcesz uzyskać granatów w piwniczce 😉
  11. Wino zlewamy do dużego garnka, dosładzamy do smaku (cukier rozpuszczamy w małej ilości wina, można podgrzać). Wino jest mocne i powinno być słodkie, taki jest jego urok.
  12. Zlewamy do butelek i korkujemy. Z każdym rokiem jest smaczniejsze! Wino ma kolor ciemny, bursztynowy.

 

Wino z suszonych owoców dzikiej róży – drugi nastaw

Byłoby marnotrawstwem wyrzucić owoce po pierwszym nastawie. Dłuższe trzymanie owoców też nie zdaje egzaminu (negatywnie wpływa na smak). Najlepiej więc przefermentować je jeszcze raz i uzyskać drugie, tym razem lekkie wino.

Potrzebne będą:

Odcedzone owoce z pierwszego nastawu + garść pokrojonych rodzynek
Matka drożdżowa (przygotowujemy ją zaraz po wlaniu pierwszej matki do pierwszego nastawu)
1,8kg cukru
9l wody
10g kwasku cytrynowego
pożywka dla drożdży winiarskich

Wino wykonujemy analogicznie jak powyżej, cukier dzielimy na 2 raty (1kg + 0,8kg). Pozostałe wykonanie bez zmian (zwróć tylko uwagę na większą ilość wody).

Z drugiego nastawu otrzymamy wino lżejsze, koloru jasnożółtego, słomkowego.